| |
Australia
- Koralowy Outback
Grupa 2-6 osób
termin 05.05 - 27.05.2010 Australia Zachodnia
Poczuj
klimat - przeczytaj artykuły w National
Geographic i zerknij do Galerii
Australijskie
piękno ma ostre i pełne mocy, osobliwe kolory. I choć jest przyjazne,
kojące - człowiek jest tu ciągle gościem, nie panem! Jest to wyjazd
terapeutyczny, doładowujący. W moich wyprawach może wziąć udział każdy,
bez względu na kondycję, wiek, płeć, religię i przekonania. To jest
podróż po surowe PIĘKNO w najdziksze miejsca Australii. Żadne biuro
podróży nie wiedzie ścieżkami, które stanowią oś wyprawy.
Kangury,
koala, strusie emu, psy dingo, rafa koralowa, żółwie morskie, delfiny,
wieloryby garbate, prastare malunki i ryty naskalne Aborygenów, ich
osady gdzieś głęboko w buszu, kopalnie złota, bogactwo kwiatów, dziwaczne
samozwańcze księstwo, biwaki w dzikim buszu, strawa z ognia i opowieści
z mitycznej Epoki Snów.
Marek Tomalik
- podróżnik, dziennikarz National Geographic Polska, autor setek publikacji
i kilkunastu wystaw fotograficznych, z wykształcenia geolog. Manager zespołów
rockowych ANKH i KusiCiele. Pisze o podróżach i o muzyce. Współautor programu
"Globtroter" - od 1993 roku na antenie w Radia Kraków. Miłośnik
i znawca Australii. Organizator wypraw w australijski outback - m.in.
Australia Zachodnia 2002 (nagrodzonej prestiżowym Kolosem), Śladami Strzeleckiego
2004 (wyróżnienie Kolosy). Od 2001 roku prowadzi Klub Podróżnika - Shackleton.
Współtwórca kolejnych edycji Festiwalu Podróżników 3 Żywioły (od 2004
r. w Krakowie i od 2008 r. w Srebrnej Górze).
W PROGRAMIE:
Kolonialna atmosfera
portowego Fremantle (dziś dzielnicy Perth) z ważonym na miejscu
piwem i znakomitą rybą pod gołym niebem. Misie koala w swoim naturalnym
środowisku. W ich sąsiedztwie - nad jeziorem z wieloma gatunkami wodnego
ptactwa - jaskinie, oposy, szare kangury. Jazda po przepastnych
wydmach na Oceanem Indyjskim, nocleg w opuszczonej osadzie rybackiej
- w naszej chatce bazowej, 50 m od dzikiej plaży, z możliwością nurkowania
na bezludnych, sąsiednich wyspach tworzących rezerwat przyrody. Nie, nie
jest to miejsce turystyczne - prąd w chatce mamy z generatora, a lodówkę
na gaz. To jeden z naszych pilnie strzeżonych sekretów.
Stromatolity
- najbardziej pierwotne formy życia na ziemi, cyjanobakterie, które uważa
się za twórcę pierwszej atmosfery na ziemi 2,5 mld lat temu. To niemal
jedyne miejsce na świecie, gdzie można je zobaczyć. Za plecami: Pinnacles
- niewielka pustynia niemal u stóp oceanu, gdzie czas, wiatry, zwierzęta
i rośliny, czyli erozja spowodowały powstanie bardzo dziwnych wapiennych
szkieletów skalnych. Potężne iglice, maczugi, jak prehistoryczny cmentarz
zaginionej cywilizacji. Podobny podziw budzi sztormowej wysokości Skała-Fala
(ok. 10 m). To jedna z najciekawszych formacji skalnych w Australii.
Kangury czerwone
(te największe), strusie Emu, psy dingo, budzące respekt
iguany (do 1,5 m długości), lisy, orły i cała rozmaitość
pustynnego ptactwa. Holand Track - pustynny szlak dawnych
i bardziej współczesnych poszukiwaczy złota. Relikty z epoki gorączki
złota. Możliwość zakupu nuggetów - oryginalnych samorodków u źródeł,
czyli od samych poszukiwaczy. Super Pit - największa kopalnia złota
w Australii i największa odkrywkowa na południe od równika. Pustynne miasto
Kalgoorlie ma prócz złota i niezwykłej kolonialnej architektury
jeszcze jeden sekret w skali świata. Ale o tym sza! Możliwy nocleg
na prawdziwej, odludnej farmie i posiłki w towarzystwie rodziny
farmera.
Mt Augustus
- największy monolit skalny świata, zapomniana święta góra Aborygenów,
dwa razy większa i dwa razy starsza od słynnej Uluru (Ayers Rock) i niemal
zero turystów. Tu także prastare aborygeńskie malunki i ryty naskalne.
Park Narodowy Karijini - to jeden z najciekawszych i zarazem najmniej
znanych w Australii. Głębokie wąwozy, brodzenie po pas w ciepłej wodzie,
"świątynie skalne", klimaty jak z Indiany Jonesa. Duża dawka
bezpiecznej adrenaliny, jeszcze w pustynnym interiorze.
Rafa koralowa - nieustępująca (korale i ryby) tej Wielkiej na wschodnim
wybrzeżu. Kąpiel z "atakującymi" rybami, oglądanie rafy przez
szklane dno niewielkiej łodzi, nurkowanie, wyprawa quadami na żółwie
morskie lub kajakami na rafę. Możliwość nurkowania z największą rybą
na świecie - niegroźnym dla człowieka rekinem wielorybim (whale
shark, do 18 m długości). Nocleg na dzikiej plaży. Park Narodowy
Kalbarri - igraszki delfinów i wielorybów garbatych o zachodzie
słońca. Kolejny raz dziwne, surrealne formacje skalne. Hut River Province,
czyli państwo w państwie, niewielkie Księstwo sympatycznego dziwaka, który
ma swoją walutę, znaczki, armię, a nawet kościół "prywatnej religii".
Plantacja mango, pomarańczy, bananów i innych owoców - na zaprzyjaźnionej
nam farmie. Tu też niezwykle żadko docierają inni turyści.
Biwaki na dziko
w terenie gdzie zasypiając słyszy się bicie własnego serca. Może być tak,
że przez trzy kolejne dni nie zobaczymy żadnych obcych. Pyszna strawa
z ogniska, herbatka buszowa, winko/piwo i niekończące się opowieści o
Aborygenach, ich zwyczajach, mitologii, filozofii i sposobie życia. A
na śniadanie pieczony przez nas chleb w "pustynnym piecu". Przestrzegam
- bardzo trudno będzie wrócić do Polski!
I JESZCZE KILKA
WYJAŚNIEŃ:
Outback - dla
nas wciąż trudne słowo, w Australii oczywiste i niebudzące wątpliwości,
że chodzi o krainę za miastem, izolowaną od cywilizacyjnego zgiełku, najczęściej
w pustynnym centrum kontynentu. W sensie naszych wypraw - podobnie. Outback
to ten fragment kraju, który pozostaje dostępny drogami szutrowymi, szlakami
pustynnymi, czyli dla samochodów z napędem na cztery koła. Niekoniecznie
daleko od oceanu! Trzeba pamiętać, że Australia jest 25 razy większa od
Polski i mieszka w niej zaledwie 20 mln ludzi. Najgęściej w pasie południowo-wschodniego
wybrzeża. Olbrzymie obszary kraju pozostają poza strefą bezpośredniej
działalności człowieka, czyli niemal zupełnie dzikie. I pierwotnie piękne.
Wbrew utartym wyobrażeniom
- krajobraz zmienia się zaskakująco często, a radości podróżowania dopełniają
umykające spod kół zwierzęta: kangury, strusie emu, wielbłądy, lisy, psy
dingo, iguany i inne jaszczurki. Poranny koncert ptaków obudzi i zachwyci
każdego - tenory i soprany o skali głosu, jakiej nie znamy! Bogactwo świata
roślin pozostaje także poza wszelkimi wyobrażeniami. W tym sensie przejazd
outbackiem pozwala poznać kraj dotykając jego sedna, czyli zupełnej odmienności
pod względem flory i fauny.
Noclegi w dzikości
natury - czy to w buszu, czy na dzikich plażach pozostaną w pamięci
na zawsze. Biesiady i rozmowy przy ognisku - pod osłoną kobaltowego nieba
i nieznanymi nam gwiazdozbiorami na wyciągniecie ręki - są w tej części
świata czymś niezwykle magicznym, wymykającym się ogólnikowym porównaniom.
Steki smażone na łopacie, chleb pieczony w piaskowym "piecu"
i herbatka z eukaliptusem ze słynnego kociołka billy - będą rarytasem
nie z tej Ziemi!
Mity, które trzeba
obalić - przebywanie w buszu jest bezpieczne i w zasadzie wolne od
wszelkiego robactwa. W niektórych porach roku mogą przeszkadzać nieco
natrętne muchy, ale siatki na twarz i po problemie. Część noclegów przewidzianych
jest w buszu, w namiotach i swagach. Można także zaplanować noclegi na
trasie wyprawy pod dachem (farmy, kampingi). Pozostajemy elastyczni do
życzeń wyprawowiczów i możemy ich standard modyfikować w czasie wyjazdu.
Transport Podróżujemy
samochodami 4x4 Nissan Patrol GQ 4,2 Turbo Diesel. Te auta są przez nas
wielokrotnie sprawdzone i do każdego wyjazdu doskonale przygotowane w
naszej własnej stacji serwisowej, specjalizującej się w samochodach terenowych.
Nissany Patrole najlepiej nadają się do australijskiego buszu. Mają 7
miejsc siedzących - ze względu na wygodę podróżujemy max po 5 osób w jednym
samochodzie. Przejazd szlakami i bezdrożami nie będzie trudny technicznie
i z pewnością fascynujący. Pokonanie odległości 100 km drogą utwardzoną
zajmuje nie więcej niż godzinę. Nieutwardzoną - bardzo różnie.
Wyposażenie samochodu:
klimatyzacja, narzędzia, bagażnik dachowy, hak holowniczy, wyciągarka,
kompresor, dwa koła zapasowe, orurowanie z przodu maski (roo bar), apteczka,
gaśnica, komplet map, możliwość montażu łóżka dla dwóch osób, namioty,
swagi (rolowane buszowe materace brezentowe), materace dmuchane, śpiwory,
lodówka, krzesła, stolik, dużej mocy palnik gazowy + gaz, patelnie, garnki,
sztućce i talerze, namiot kuchenny, pojemniki na wodę, kanistry na paliwo,
metalowe skrzynie do mocowania na bagażniku dachowym,
Wyprawie towarzyszy
mój bliski przyjaciel Adam Murcha - buszmen, człowiek legenda. Przed
wielu laty zaprzedał duszę pustyniom. Wdarł się w głąb lądu Australii
Zachodniej i tam zostawił serce. Zapalony myśliwy dzikich zwierząt i szalonych
przygód, także z Aborygenami na Wielkiej Pustyni Piaszczystej. W późniejszych
latach - organizator i uczestnik kilkunastu wypraw samochodowych i motocyklowych
- w australijski interior.
Koszty:
przy kalkulacji dla
dwóch osób: A$10621/os.
przy kalkulacji dla trzech osób: A$6175/os.
przy kalkulacji dla czterech osób: A$4745/os.
kalkulacji dla czterech osób - dwa auta: A$5995/os.
przy kalkulacji dla pięciu osób: A$4890/os.
przy kalkulacji dla sześciu osób: A$4160/os.
1 A$ = 2,60 zł
Koszt wyprawy obejmuje:
- wszelki transport na miejscu (w tym wynajem samochodów 4x4 Nissan Patrol)
- wynajem sprzętu biwakowego, nawigacyjnego (GPS, mapy)
- ubezpieczenie i serwis ww. samochodów
- paliwo (diesel)
- bilety wstępu do Parków Narodowych
- przewodników-kierowców, mechanika samochodowego
- przygotowanie posiłków w buszu
- noclegi w buszu (namiot, swag)
- ubezpieczenie NNW i KL
Koszt wyprawy nie
obejmuje:
- przelotu Polska-Perth-Polska (ok. 4500 - 5200 zł), tanimi liniami ok.
3500 zł
- noclegów w hotelach/hostelach/kempingach
- posiłków w restauracjach i noclegów w hotelach/motelach/Caravan Parkach
- wyżywienia podczas wszystkich biwaków na dziko - ok. 25 A$/dziennie,
z butelką piwa lub lampką wina
- wstępów i innych opłat opcjonalnych programu
Koszt lanczu/obiadu
w restauracji klasy turystycznej - 10-20 A$. Koszt noclegu w motelu
klasy turystycznej - 50 do 150 A$ za pokój dwuosobowy. Nocleg na
farmach - ok. 50 $ drożej.
Po wpłacie zaliczki
w wysokości 1000 zł przesyłam szczegółowy projekt wyprawy, dzień po dniu.
Zgłoszenia na wyjazd przyjmuję do 28.02.2010.
Termin wpłaty zaliczki: 15.03 2010
Przelot z Europy
do Perth:
Pośredniczę w zakupie możliwie najtańszych biletów lotniczych. Od 15 lat
współpracuję z Agencją Lotniczą specjalizującą się w biletach na Antypody.
Kontakt:
Marek Tomalik, tel. +48 608419124, tomalik[at]australia-przygoda.com
|









|